Plan działania na rzecz konkurencyjnego i zrównoważonego przemysłu stalowego w Europie cz.II przemysł



N. Lange: Wyzwanie dla branży stalowej, którą trzeba zachować w Europie jest bardzo poważne. Nie ma wątpliwości, że należy chronić także przemysł przetwórczy, np. gdy chodzi o przemysł motoryzacyjny, czy produkcję energii wiatrowej. To, co niepokoi to nierówna konkurencja w branży stalowej, która występuje między państwami członkowskimi UE, w kontekście tworzenia miejsc pracy. Nie chodzi tylko o ceny, ale także o dotacje, o subwencjonowanie branży. Wewnątrz UE tego rodzaju konkurencja nie powinna występować. Równocześnie wielkim koncernom stalowym działającym również poza UE należy postawić jakieś bariery. Nie jest tajemnicą, że działają koncerny, które układają się z krajowymi czy lokalnymi władzami, zgodnie ze swoimi interesami. Kolejna kwestia to restrukturyzacja, bo oczywiste jest, że nie każde miejsce pracy w przemyśle stalowym można utrzymać. Trzeba przygotować plan restrukturyzacji, również z wykorzystaniem środków strukturalnych tak, aby w regionach produkcji stali zapewnić alternatywne miejsca pracy. Pozostaje kluczowy punkt – polityka wspierania innowacji, która jak najbardziej ma sens wobec sytuacji na rynku światowym, gdzie mamy do czynienia z potężną konkurencją, także ze względu na popyt, który nie jest tak wysoki jakby się chciało. Występuje podaż z Chin, Turcji, czy z ZEA – krajów, które eksportują do UE i zachodzi pytanie, czy mam sens w ogóle transportować stal z takiego miejsca jak Abu Dhabi do Europy? Dlatego też trzeba oferować taką jakość produkcji, która jest innowacyjna, wydajna energetycznie i spełnia wysokie wymogi. Potrzeba wysoce wydajnych i zarazem elastycznych rozwiązań zapewniających konkurencyjność, również wobec innych materiałów, takich jak aluminium i na to należy zwrócić szczególna uwagę. Kolejna, sprawa – weryfikacja stosunków handlowych. Głównie chodzi o Federację Rosyjską, przed rokiem miał miejsce spór, ze względu na niewątpliwy dumping cenowy ze strony Rosjan. Należy w ramach WTO nad tym czuwać. Kiedy jest nadwyżka produkcji nie wolno pozwolić na dumping, który rujnuje rodzimą produkcję – trzeba rozwijać wszystkie możliwości i unikać sytuacji spornych. Pozostają jeszcze standardy w kwestii ochrony środowiska przy produkcji. Jeżeli chodzi o państwa trzecie, gdzie produkuje się stal, trzeba wziąć pod uwagę, iż jeśli jest ona produkowana w sposób niewydajny energetycznie, jest to przejaw nieuczciwej konkurencji z unijnego punktu widzenia. Kolejna kwestia zatrudnienia – znana jest historia powołania Wspólnoty Węgla i Stali z udziałem Komisji, pracodawców i pracowników, która była dobrym wzorcem współdziałania. Dziś występują sytuację, gdzie w przedsiębiorstwach czy krajach interesy pracodawców, czy pracowników nie są dobrze wyważone. Zespoły zadaniowe reprezentujące pracodawców i pracowników, na zasadzie odniesienia historycznego powinny podejmować trójstronne negocjacje, aby rozwiązywać te problemy.

M. Ulvskog: Przyszłość europejskiego przemysłu jest w naszych rękach i nie należy popełnić tutaj błędu. Trzeba nawiązać do reindustrializacji w Europie – są pewne inicjatywy i narzędzia całkiem dojrzałe. Są także ludzie w pełni zdolni do wykonania realizacji tego, czego od nich się oczekuje. Pan Vidal Qadras mówił o polityce innowacji. Niewątpliwie jest to decydujący aspekt sektora przemysłu. W ubiegłym tygodniu odbyła się wizyta zakładu metalurgicznego. Uczestniczyłam w tej delegacji na północy Szwecji – zakład ten zlokalizowany jest niedaleko koła biegunowego. Jest to zakład wysokiej jakości, bardzo konkurencyjny, działający już od dziesięciu lat. Dokonuje się w nim głównie przetwórstwo rudy żelaza. Stosowane są tam różne technologie, produkcja ma nadzwyczajny charakter, jest nowoczesna, wysoko rozwinięta, również z uwagi na produkty tego zakładu. Analogicznie do sytuacji w tym zakładzie, europejski przemysł musi zapewniać wysoką jakość, musi być w stanie sprostać realizacji bardzo indywidualnym zamówieniom. Powinno być to również wykonalne w innych zakładach działających w UE. Istotny jest także aspekt oszczędności energii, w kontekście znajdowania nowych produktów, nie tak bardzo energochłonnych. Nie należałoby się skupiać na technologiach z przeszłości, a przewidywać zmiany i przemiany, gdyż jest tutaj bardzo duży potencjał rozwojowy. Wszyscy pracujący w tym sektorze powinni się zaangażować. Trzeba skupić się na pracownikach, ale również na ekspertach, którzy rzeczywiście mają wiele do powiedzenia.
J. Henin: Sprawozdanie podkreśla wiele aspektów. Przedstawia określone propozycje, ale nie stoi na wysokości wyzwań i na pewno nie stoi na wysokości tego, co czeka w przyszłości branżę metalurgiczną. Czyta się o tym, że Europa straciła tysiące miejsc pracy i sytuacja wygląda tak, a nie inaczej. W samej Francji 75 tys. pracowników branży energetycznej, stanowi zaledwie 2% wszystkich miejsc, ale te 75 tys. miejsc w połowie należy do Grupy Mittal Steel. Mówi się, że nie da się utrzymać wszystkich miejsc pracy – pytanie, dlaczego nie można utrzymać wszystkich etatów? Jeżeli byłyby środki, mogłoby się udać to zrobić. Trzeba spojrzeć na kazus Mittal Steel, gdzie wszyscy mają świadomość tego, że obce przedsiębiorstwo wykupuje know – how, kompetencje, a następnie zamyka firmę i przenosi markę zupełnie gdzie indziej, zostawiając wszystkich zwolnionych bez dalszej pomocy, również w ujęciu społecznym. Druga kwestia, to rosnący popyt ze strony chińskiej,  wzrost mierzony od 40% w 2003 do 60% w 2013. Co więcej, wychodzi na to, że Chiny staną się także wkrótce pierwszym producentem jeżeli chodzi o tę branżę. Dlatego pytanie jest następujące: mówi się o kwestii konkurencji, ale jak tak naprawdę ma to wyglądać, by Europa sobie poradziła z tą sytuacją? Trudno na to optymistycznie patrzeć jeśli w kraju, takim jak Francja nie ma żadnego szacunku jeśli chodzi o przyszłość pracowników i aspekty społeczne, związane z branżą stalową, gdyż dla inwestora najważniejsze są chińskie pieniądze. Zastanowić się trzeba, kto jest odpowiedzialny za to, że sytuacja w branży jest tak zła. Kto odpowie na pytanie, jak ma utrzymać konkurencję, jeśli rachunki za elektryczność są tak horrendalnie wysokie? Ustalić trzeba zasady, które będą chroniły branżę stalową we Francji i w całej Europie. Powiedzieć trzeba stanowcze „nie” wpływom zagranicznym, które są szkodliwe.

P. Rübig: Media donoszą, że prezydent Obama jest dumny z tego, że europejski przemysł stalowy przenosi się do Ameryki, ponieważ tam są korzystniejsze ceny energii. To bardzo smutne zjawisko. Co więcej ciągle mówi się o ochronie klimatu i redukcji emisji dwutlenku węgla – jak w tych warunkach poprzeć i rozwijać przemysł? Jeżeli przeciążamy przemysł wymaganiami, to przemysł zniknie z naszego kontynentu i problemy się zaostrzą. Pojawia się pytanie, jak skłonić konsumenta, żeby kupował produkty, które są produkowane w sposób przyjazny wobec środowiska? Niezbędne są także korzystne ceny takich produktów, dla wspierania handlu takimi rzeczami. Poza tym bardzo ważne jest, by zastanowić się w jaki sposób zwiększyć eksport z Europy w ramach nowym programów badawczych, w tym w Horyzoncie 2020. UE potrzebuje znaleźć taki plan działania, który pozwoli produkować lepsze produkty w sposób zrównoważony, a jednocześnie konkurencyjny cenowo nie tylko na rynku wewnętrznym ale i światowym. Dla przemysłu stalowego takie podejście ma szczególne znaczenie i ważne, aby pani komisarz otrzymała to sprawozdanie i wzięła je pod uwagę.