Plan działania na rzecz konkurencyjnego i zrównoważonego przemysłu stalowego w Europie cz.V przemysł



A. Gierek: Globalizacji towarzyszy delokalizacja przemysłu w kierunku innych państw. Długo panował dogmat usług, a także obowiązywania pakietu klimatycznego. Efektem tego jest upadek przemysłu i konkurencyjności, trzeba przyznać, że w tym aspekcie bardzo się pomylono. Nie należy ekscytować się metalurgią przetopową, gdyż nie jest ona tak efektywna i nadaje się głównie to przemysłu budowlanego. Bezsensowna polityka UE doprowadziła do wzrostu siły gospodarki Chin, także dzięki importowi pierwiastków ziem rzadkich. Jeśli będzie się działać w ten sposób, to doprowadzi się do upadku przemysłu w UE, nie ratując przy tym klimatu.

A. Meszaros: To ostatni moment, by zająć się przemysłem w Europie. Nie warto powtarzać wszystkich liczb, ale Europa produkuje 176 mln ton stali rocznie, stając większym producentem niż USA. Mówiono o 4 wyzwaniach, to są drogi którymi trzeba pójść, to jedyny ratunek dla Europy. Mówi się o 500 zakładach w całej Europie, na rynku jest 40 tys. bezrobotnych, którzy stracili pracę w tym sektorze, to niebezpieczna tendencja, którą trzeba powstrzymać. Surowce, które są dostępne w Europie są wysokiej jakości. Potrzeba powołania forum na temat ratunku przemysłu stalowego. Wymagane są także odpowiednie środki finansowe, bez których nie da się reformować tego sektora. Należy uratować przemysł w Europie, być może kosztem ograniczania pomocy publicznej w krajach trzecich. Może warto od tego odejść i skupić się na pewien czas tylko na sobie. W Koszycach działa firma US Steal, która chce sprzedać rodzime zakłady o wielkich tradycjach. Nasz rząd podpisał memorandum z tym zakładem, by przez 5 lat nie wyzbywał się go. Casus słowacki pokazuje, iż rząd pragnie ratować ten przemysł, inne kraje powinny robić to samo.

H. Reul: Przemysł stalowy, to sektor kluczowy, na nas spoczywać będzie odpowiedzialność i decyzje o tym, czy mu pomożemy czy zaszkodzimy, nie ma tu półśrodków. Należy znać wartość swych decyzji. Może być, że niedługo zostaną nam jedynie nieliczne zakłady. Polityka europejska może nieefektywne oddziaływać, pytanie jednak kto zapłaci ten wysoki rachunek. Trzeba zadać sobie pytanie, czy przy obecnych obciążeniach da się w ogóle funkcjonować, przecząc zasadom działania przemysłu. Trzeba zdefiniować na czym nam zależy. Czas podjąć działania na rzecz przemysłu w Europie, trzeba powiedzieć zdecydowanie tak, nie ma innej opcji.

R. Goebbels: Należy zdać sobie sprawę z tego, że przez 15 lat przemysł stanowił 20% do 10% PKB w Europie. Wszędzie widać zwolnienia, restrukturyzacje, przemysł wynosi się poza Europę. Zawsze, będzie zapotrzebowanie na stal, będzie potrzeba produkcji żelaza, by tworzyć produkty na całą przyszłość. Nie potrzeba nam ogromnych ilości, przykładem niech będzie stworzenie wieży Eiffla. Dziś potrzeba jedynie 1/3 ilości surowca, w porównaniu do okresu sprzed 100 lat – tak dzisiaj wygląda postęp. Europa jest w tym dobra, ale jest także daleko w tyle za rynkiem USA i Chin. Europejski przemysł wynosi się do Azji, Ameryki Południowej lub Północnej. Powodem tego jest koszt energii, która jest niższa w tych regionach. Obecnie energia kosztuje więcej niż praca ludzi, a w Europie stale zwiększa się jej ceny, nie inwestując np. w gaz łupkowy, gdzie w USA cena energii właśnie dzięki łupkom spadła o 2/3. W tym czasie Europa pozwala sobie na luksus ratowania klimatu, w której ciągle Wszyscy się z Kioto wycofują. W Australii już zamknięto cały departament klimatyczny, USA, Kanada, Chiny zaraz zrezygnują z pakietu, a Europa z 11% emisji zostanie tam sama. Trzeba z tego wyciągnąć odpowiednie wnioski, nie można sobie pozwolić na takie koszty.